Obserwatorzy
poniedziałek, 27 lutego 2012
środa, 22 lutego 2012
Zaległości drutowe
Długo mnie tu nie było ale nie próżnowałam.
Jeszcze przed silnymi mrozami zdążyłam zrobić ciepły sweterek, czapkę i szaliczek.
Sweterek z drobnymi zmianami zrobiony w/g modelu z gazetki Swetry nr 7/2007.
Zużyłam 620g włóczki Lima firmy Drops,
dziergałam drutami nr 4.
Bardzo nie lubię nosić czapek, paskudnie w nich wyglądam.
Po przeczytaniu posta Przepis na slimaki zdecydowałam się na ślimaczą czapkę i muszę przyznać, że z dotychczasowych czapek jest najbardziej twarzowa.
Dorobiłam cieplutki szaliczek i cieplutki komplecik był gotowy.
Na wszystko poszło mi 210g włóczki Trendy, robiłam drutami nr 5.
Jeszcze przed silnymi mrozami zdążyłam zrobić ciepły sweterek, czapkę i szaliczek.
Sweterek z drobnymi zmianami zrobiony w/g modelu z gazetki Swetry nr 7/2007.
Zużyłam 620g włóczki Lima firmy Drops,
dziergałam drutami nr 4.
Bardzo nie lubię nosić czapek, paskudnie w nich wyglądam.
Po przeczytaniu posta Przepis na slimaki zdecydowałam się na ślimaczą czapkę i muszę przyznać, że z dotychczasowych czapek jest najbardziej twarzowa.
Dorobiłam cieplutki szaliczek i cieplutki komplecik był gotowy.
Na wszystko poszło mi 210g włóczki Trendy, robiłam drutami nr 5.
środa, 18 stycznia 2012
skarpety i czapka
Od tygodnia zbieram się do wstawienia moich ostatnich drucianych wyczynów.
A oto i one :)
A oto i one :)
Moje skarpetki
Czapka
Dla osób , które chciałyby zobaczyć ostatnio szalejące morze zapraszam do obejrzenia zdjęć .
Jak już kiedyś wspominałam jestem morsem i w każdą niedzielę wraz z innymi kąpię się w morzu.
Tym razem kąpiel była w Jarosławcu, gdzie nasz koszaliński klub został zaproszony do wspólnej kąpieli.
piątek, 30 grudnia 2011
Sweter dla syna
Pewnego dnia mój syn poprosił mnie abym mu zrobiła sweter. Jest to drugi sweter, który wydłubałam dla niego. Ale ten pierwszy poszedł mi szybko, synek miał wtedy 3 latka. Teraz dłubanie było poważne :).
czwartek, 22 grudnia 2011
czwartek, 15 grudnia 2011
Trochę świątecznych frywolitek
Kupiłam drewniane czółenka i natychmiast musiałam je wypróbować. Robi się nimi bardzo dobrze.
Te dwie małe śnieżynki to efekt mojej bezsennej nocy.
Obudziłam się przed godz.3. A ponieważ sen gdzieś uciekł zrobiłam sobie kawkę.
Ręce szukały zajęcia więc leżące na stoliku czółenka same zaczęły plątać supełki.
Zrobiłam śnieżynki, wypiłam kawkę i sen powrócił, spałam dalej :)
Wysupłałam moje pierwsze bombki .
Trochę to trwało zanim je umieściłam na baloniku.
Nigdy nie umiałam nadmuchać balonów więc podrzuciłam je mężowi.
On ma lepsze miechy więc bombeczki doczekały się swoich kształtów. Brakuje im jeszcze zawieszenia ale to da się nadrobić.
wtorek, 29 listopada 2011
czwartek, 24 listopada 2011
W ostatnim czasie
W ostatnim poście pokazałam drobiazgi dla rodziców Saruni.
Dwa dni przed wyjazdem wpadł mi do głowy pomysł aby Saruni zrobić pojemniczek na drobiazgi.
Ponieważ lubi kolor fioletowy wymieszałam barwnik niebieski z czerwonym i wyszedł mi taki kolorek.
Sarunia uwielbia świecące tasiemki, sznureczki itp. więc dorzuciłam jej trochę pasmanterii.
Tasiemeczki bardzo jej przypadły do gustu. Zażyczyła sobie abym jej na rączkach, nóżkach, szyi w tali... zawiązała kokardki.Chodziła w tych tasiemeczkach i mówiła, że jest prezentem. Szkoda, że nie miałam aparatu pod ręką.
Wszystkie kobiety wiedzą jak ważnym elementem w domu są okna.
Już w czasie poprzedniego pobytu u Ani poszyłam firanki, zasłonki, poduszeczki. Tym razem pracowałam nad dwoma bardzo dużymi oknami.
Oto jedno z nich, drugie okno ma takie same " fale".
Nieudolnie zasłoniłam twarze (tak sobie życzono) ale nie mam w tej materii doświadczenia i dobrego programu.
czwartek, 3 listopada 2011
Co ostatnio uszyłam.
Ponieważ z czasem kręgi szyjne się zużywają zakupiłam poduszkę z pianki dostosowującej się do szyi i głowy.
Poduszek jest w sprzedaży dość dużo ale poszewek niestety brak. Kupiłam więc brązową flanelkę i uszyłam sama.
Poduszek jest w sprzedaży dość dużo ale poszewek niestety brak. Kupiłam więc brązową flanelkę i uszyłam sama.
Wybieram się w gościnę do moich młodych przyjaciół, którzy urządzają sobie dom . Ostatnio gdy u nich byłam widziałam tylko pomieszczenie na kuchnie. Obecnie kuchnia jest już kompletna więc chcąc wtrącić do niej swoje pięć groszy uszyłam przydatne uchwyty do garów.
To są kurki dla Ani.
Rękawice natomiast są dla Svena.
Jak widać na zdjęciu są dwie pary rękawic. Te mniejsze ( z zielonymi wieszaczkami) zrobiłam pierwsze. Mąż założył i stwierdził, że są za małe dla mężczyzny więc zostaną w domu , dla mnie. Te większe dostanie Sven.
Sven za naszą namową został morsem więc aby były nieco weselsze na rękawicach wyszyłam maszyną logo morsów.
środa, 26 października 2011
Co nieco na drutach i biżuteria dla Julci
Julcia jest wnuczką mojej bratanicy.
Ma 4 latka i jest tylko 2 miesiące starsza od Saruni.
Biżuteria dla Saruni bardzo się podobała więc w czasie pobytu u bratanicy poszydełkowałam koraliki dla Julci.
Lubię tą słodką dziewczynkę, jest bardzo milutka i grzeczna.
Latem zgłosiłam się na Kurs Dziergania MetodąTwoends na DRUTOTERAPI.
Tą właśnie metoda zrobiłam te rękawiczki.
Iwona, właścicielka bloga DRUTOTERAPIA napracowała się bardzo aby przekazać swoje umiejętności .
IWONKO bardzo Ci dziękuję za każdy film przedstawiający następny etap dziergania tych rękawiczek.
Mam też do pokazania zielony sweterek .
Robiłam go drutami nr 3 włóczką Silkbloom Fino.
Zużyłam jej 250 g
Subskrybuj:
Posty (Atom)