W czasie wakacji nie próżnowałam tylko tak jakoś nie mogłam się zmobilizować aby zrobić zdjęcia.
Ten kosz zajął mi najwięcej czasu.
Powstał z 1859 rurek uplecionych z gazet.
Ma wymiary 32 x 44 cm i wys.49 cm.
Tym razem nie malowany jest tylko lakierowany, typowo gazetowy wygląd.
Do zrobienia tego kosza zmobilizował mnie ciągły nieład z reklamówkami. Wiadomo, szkoda wyrzucić bo zawsze może się przydać. teraz wiadomo gdzie są siatki, torby i woreczki .
Powstała jeszcze jedna niemalowana plecionka.
Koszyk na różne drobne papierki męża.
Bardzo denerwujące było przekładanie tych papierków leżących na półce gdy chciałam usunąć kurz.
Oczywiście wyrzucić nie można bo w wolnej chwili on to sobie posortuje. No więc niech te śmieci leżą sobie w koszyku i czekają na wolna chwilę.
Jest też i pomarańczowy zestaw.
Obiecałam upleść wazonik, koniecznie pomarańczowy.
Ponieważ zostało mi farbki to dorobiłam jeszcze jeden i mały pojemniczek na drobiazgi.
A to koszyk na chlebek. Były dwa ale podobał się i został jeden.
Uplotłam te koszyki z potrzeby chwili. Większa ilość gości a pojemniczków na chlebek za mało. A od czego są gazety można przecież upleść :)
I to na dzisiaj już wszystko.
Myślę, że w nadchodzącej jesieni i zimie więcej czasu poświęcę na komputer. W czasie wakacji ciągle mi brakowało czasu.